Mieszkańcy się zrazili?

Dla wszystkich zarejestrowanych.
Awatar użytkownika
Laura M
Super użytkownik
Posty: 177
Rejestracja: 19:42, 26/kwie/2017

Mieszkańcy się zrazili?

Post autor: Laura M » 01:33, 04/lip/2017

Nie wiem czy widzieliście już wyniki głosowania w sprawie BO ale w moim odczuciu są naprawdę kiepskie. Tak naprawdę jednak bardziej od wyników niepokoją chyba wyniki ankiety: "Czy będziesz głosował w BO 2018". 61% odpowiedziało "nie", a tylko 36 % "tak". Dodajmy do tego, że w samej ankiecie wzięło udział więcej osób niż w samym głosowaniu na niektóre projekty. To daje pewien obraz sytuacji, że poprzednie edycje zraziły mieszkańców do BO. Pokrywa się to z opiniami, które do mnie dotarły i o których pisałam już wcześniej. A jak Wy to odbieracie?
verba volant, scripta manent...

Awatar użytkownika
Janusz Ławecki
Moderator
Posty: 190
Rejestracja: 15:11, 26/mar/2017
Imię: Janusz
Nazwisko: Ławecki
Miejscowość: Siemianowice Śląskie Hugo

Re: Mieszkańcy się zrazili?

Post autor: Janusz Ławecki » 15:16, 06/lip/2017

Zastanawiam się nad tym czy ludzie są zniesmaczeni systemem głosowania czy samym realizowaniem Budżetu Obywatelskiego. Z moich obserwacji wynika, ze realizacja BO to zwykła farsa. Często urzędnicy początkowo potwierdzają możliwości realizacji pomysłu a potem diametralnie zmieniają zdanie o 180 stopni. Kuriozum jest mój własny przykład projektu BO dotyczący labiryntu na terenie dawnego zakładu ogrodniczego w pobliżu pałacu Donnersmarcków. W zeszłym roku złożyliśmy z żoną projekt i na spotkaniu z mieszkańcami dostaliśmy odpowiedź, że jasne nie ma sprawy. Potem gdy doszło do weryfikacji to w ostatniej chwili przed końcem terminu urzędnicy zażądali zgody od konserwatora zabytków. Mimo iż ustawa nie daje nam takiej możliwości to dostaliśmy ustne zapewnienie, że taka zgoda będzie wydana ale już po terminie weryfikacji. No więc pomysł upadł. Ale zgodę wykorzystaliśmy w tym roku z tym samym projektem i co? Znowu urzędnicy wymyślili, że nie da się bo pomysł zbyt ekskluzywny i będzie za dużo kosztował. Kuźwa mać! W Urzędzie Miasta są dwa rodzaje pracowników. Urzędnicy, którzy wykonują swoją pracę i staraja się pomagać mieszkańcom oraz druga grupa to urzędasy. Ludzie nasadzeni z klucza partyjnego typu PIS czy SLD, którzy patrzą jak udupić konkurencję aby broń boże nie przyćmić partyjnych pomysłów. Kuriozum jest fakt, że człowiek, który siedzi w komisji weryfikującej "weryfikuje sam sobie" pomysły BO.
Wszyscy mówią "nie czyń drugiemu co tobie nie miłe"
A ja mówię: "czyń drugiemu to, co chciałbyś, żeby on uczynił tobie"
(największy ze wszystkich ludzi)

Awatar użytkownika
Laura M
Super użytkownik
Posty: 177
Rejestracja: 19:42, 26/kwie/2017

Re: Mieszkańcy się zrazili?

Post autor: Laura M » 01:18, 11/lip/2017

Janusz Ławecki pisze:
15:16, 06/lip/2017
Zastanawiam się nad tym czy ludzie są zniesmaczeni systemem głosowania czy samym realizowaniem Budżetu Obywatelskiego. Z moich obserwacji wynika, ze realizacja BO to zwykła farsa. Często urzędnicy początkowo potwierdzają możliwości realizacji pomysłu a potem diametralnie zmieniają zdanie o 180 stopni. Kuriozum jest mój własny przykład projektu BO dotyczący labiryntu na terenie dawnego zakładu ogrodniczego w pobliżu pałacu Donnersmarcków. W zeszłym roku złożyliśmy z żoną projekt i na spotkaniu z mieszkańcami dostaliśmy odpowiedź, że jasne nie ma sprawy. Potem gdy doszło do weryfikacji to w ostatniej chwili przed końcem terminu urzędnicy zażądali zgody od konserwatora zabytków. Mimo iż ustawa nie daje nam takiej możliwości to dostaliśmy ustne zapewnienie, że taka zgoda będzie wydana ale już po terminie weryfikacji. No więc pomysł upadł. Ale zgodę wykorzystaliśmy w tym roku z tym samym projektem i co? Znowu urzędnicy wymyślili, że nie da się bo pomysł zbyt ekskluzywny i będzie za dużo kosztował. Kuźwa mać! W Urzędzie Miasta są dwa rodzaje pracowników. Urzędnicy, którzy wykonują swoją pracę i staraja się pomagać mieszkańcom oraz druga grupa to urzędasy. Ludzie nasadzeni z klucza partyjnego typu PIS czy SLD, którzy patrzą jak udupić konkurencję aby broń boże nie przyćmić partyjnych pomysłów. Kuriozum jest fakt, że człowiek, który siedzi w komisji weryfikującej "weryfikuje sam sobie" pomysły BO.
Myślę, że raczej problem tkwi w samej realizacji. Gdyby chodziło o system głosowania mieszkańcy nie zagłosowaliby również w sondzie: Czy będziesz głosował na BO 2018, która również była sondą wyłącznie internetową. Skoro jednak 61% głosujących "chciało się" wejść na stronę tylko po to, by oznajmić, że "nie" to jest to dość niepokojące. Wynika z tego, że ta grupa ma negatywne odczucia z BO. Nie wiemy jedynie co dokładnie nastawiło ich w ten sposób. Z moich obserwacji wynika, że mieszkańcy m.in. uznają za śmieszne rozpisywanie BO na 100m chodnika - większość uważa, że tego typu projekty w ogóle nie powinny być rozpatrywane jako BO, bo naprawa dróg należy do Gminy i ta nie powinna realizować tego obowiązku przy pomocy środków przeznaczonych na BO. Sama podzielam również ten pogląd. Słyszałam też negatywne komentarze od osób, które pokusiły się o złożenie projektu. Jak określiła to jedna z osób to "droga przez mękę". Pojawiły się również zarzuty, że końcowy efekt nijak się ma do tego, co było proponowane. Czy mówiąc o człowieku, który sam siebie weryfikuje miał Pan na myśli Pana Nowaka? Zdaje się jednak, że w tym roku sytuację uzdrowiono i został on wykluczony. Co do labiryntu to zdaje się czytałam o tym w jakieś naszej lokalnej gazetce. Pomysł brzmiał ciekawie. Proponuję spróbować jeszcze raz w Chorzowie. O ile mi wiadomo poszukują aktualnie pomysłu na zaaranżowanie terenu po byłym kąpielisku "Fala". Może tam by się wpisał? Sam Pan widzę ma nie najlepszą opinię o BO, ja z kolei mam mieszane uczucia, bo wciąż mi się wydaje, że projekt, który w tym roku wygrał był przedstawiany na jednym ze spotkań jako "inwestycja" Gminy. W zasadzie nie miałam najmniejszych wątpliwości, że właśnie on wygra i to mnie martwi.
verba volant, scripta manent...

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość